Case study – mój pierwszy podopieczny
Dziś chciałbym wam opisać historię mojego pierwszego pacjenta. Kamil trafił do mnie kilka lat temu, sfrustrowany swoim życiem i objawami ADHD, których jeszcze nawet nie był świadomy.
Kamil głównie narzekał na problemy z koncentracją, które uniemożliwiały mu skupienie się w pracy wymagającej pełnej uwagi przez 8 godzin. Chociaż osiągał bardzo dobre wyniki, martwiło go, że potrafi utrzymać maksymalną koncentrację jedynie przez 3 godziny, a zazwyczaj tylko przez godzinę lub dwie. Na szczęście udawało mu się to maskować, ponieważ w pierwszych godzinach pracy był bardziej produktywny niż jego koledzy. Jednak pozostałe godziny były dla niego męczarnią. Czuł, że mimo chęci nie jest w stanie się skupić, więc przez większość dnia udawał, że pracuje. To sprawiało, że miał poczucie, iż oszukuje siebie i swojego pracodawcę, co prowadziło do frustracji i obniżonego poczucia własnej wartości. Czuł się gorszy od osób, które potrafiły utrzymać równy poziom wydajności przez cały dzień. Był wobec siebie bardzo krytyczny, obwiniał się o lenistwo, brak umiejętności, słabość i brak silnej woli.
Ta sytuacja przekładała się też na życie poza pracą. Kamil miał dwa stany. W dniach, kiedy czuł przypływ motywacji, był w stanie robić wszystko: przez kilka godzin pracować nad nowym projektem (jednym z wielu, które po wygaśnięciu motywacji odkładał do opasłej teczki z niedokończonymi projektami), poświęcać się bez reszty nowemu hobby (które niedługo później przestawało go stymulować, więc je porzucał), czy po prostu żyć pełnią życia, będąc pełnym energii. W drugim stanie Kamil po wstaniu z łóżka nie był w stanie się za nic zabrać. Pomimo listy rzeczy do zrobienia, które naprawdę CHCIAŁ zrobić, nie posuwał się do przodu ani na milimetr.
Nie rozumiał tego, co się dzieje i narastająca frustracja skierowała jego kroki na współpracę ze mną. Tę ścieżkę rozpoczęliśmy od poszukiwania prawdziwego problemu i jego źródła. Lista rzeczy, które przeszkadzały Kamilowi i nad którymi chciał pracować, wyglądała tak:
- Problemy z koncentracją.
- Problemy z motywacją (bardzo duże wahania pomiędzy ultrawysoką koncentracją, a mega niską).
- Niekończenie kluczowych projektów – od 18. roku życia marzył o założeniu własnej firmy, a mając 25 lat, nadal tego nie zrealizował.
- Brak efektów na siłowni – nie był w stanie utrzymać diety i reżimu treningowego dłużej niż 2-3 miesiące.
- Problemy z pamięcią – Kamil potrafił przeczytać książkę i nie pamiętać, o czym była, nigdy nie zapamiętywał imion nowo poznanych osób. Dotrzymywanie terminów, pamiętanie o urodzinach bliskich, czy datach zapłaty za mieszkanie było dla niego trudne. Wychodząc z domu często musiał wracać się po klucze, telefon, portfel itd., a wspomniane przed chwilą rzeczy często gubił lub zostawiał w różnych miejscach.
- Paraliż decyzyjny – Kamil nie był w stanie podjąć decyzji, ponieważ każda od razu uruchamiała setki różnych ścieżek przyczynowo-skutkowych, co paraliżowało go przed podjęciem działania.
- „Zawieszki” – Kamil potrafił podczas rozmowy z kimś zupełnie odpłynąć pod wpływem błahego bodźca i nie słuchać rozmówcy, co było dla niego krępujące, a takie sytuacje zdarzały się też za kierownicą. Trzy stłuczki i dwa samochody do kasacji były dobrą motywacją, by popracować nad śnieniem na jawie.
- Impulsywne wydawanie pieniędzy – pomimo dobrych zarobków nie udawało mu się nigdy odłożyć pieniędzy na start wymarzonej firmy. Kamil wydawał ciągle pieniądze na nowe hobby, mandaty, jedzenie na mieście, gadżety, bilety na eventy, na które zapominał pójść, i wiele innych niepotrzebnych rzeczy.
- Impulsywne zachowania – często wpadał w gniew i kłócił się z bliskimi o drobnostki. Bez problemu potrafił porzucić swoje plany, jeśli ktoś do niego zadzwonił lub napisał z propozycją spotkania, co utrudniało mu dążenie do celów.
- Problemy ze snem – przez natłok myśli miał kłopoty z zasypianiem, przez co rano często czuł się zmęczony, co nasilało pozostałe problemy.
- Ciągłe spóźnianie się do pracy i na spotkania, bycie w biegu i pośpiechu.
- Zaklęty krąg stresu – życie z objawami, które były nasilane przez stres, było bardzo trudne.
- Brak ogarnięcia życiowego i celu – Kamil czuł, że zmierza donikąd i przerażało go, że za 10 lat jego życie nie poprawi się ani trochę, a wręcz pogorszy.
Naszą pracę zaczęliśmy od poprawienia higieny życia i wprowadzenia suplementacji. Dzięki temu objawy nieco osłabły, a stres się zmniejszył. Następnie skupiliśmy się na zwiększeniu koncentracji, wprowadzając medytację oraz narzędzia do pracy nad uważnością. To znacząco poprawiło zdolność Kamila do utrzymywania uwagi, jego wyniki w pracy oraz samoocenę. Był w stanie skupiać się znacznie dłużej i głębiej, nie było już tak łatwo go rozproszyć – wcześniej wystarczył sms czy hałas, by kompletnie wytrącić go ze stanu uważności. W dalszym okresie pracowaliśmy nad samoświadomością i aspektem mentalnym. To pozwoliło Kamilowi stanąć twardo na nogach i przejąć kontrolę nad swoim życiem.
Praca z Kamilem była dla mnie jednym z największych wyzwań, ponieważ przetestowaliśmy masę niepotrzebnych metod i środków, a dojście do efektów, które dziś osiągam z podopiecznymi w 2 miesiące, zajęło nam dwa lata. Mimo to była również moim największym sukcesem, ponieważ przypadek Kamila był naprawdę ciężki, a efekty, które osiągnął, przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Dziś Kamil jest właścicielem firmy, współtworzył też inne biznesy jako wspólnik, pomysłodawca czy inwestor. Nie ma najmniejszych problemów z koncentracją, dobrze śpi i się regeneruje. Ćwiczy regularnie i dba o dietę od lat, jest zmotywowany i stawia sobie coraz to nowe ambitne cele. Jest dużo spokojniejszy, trudno go wytrącić z równowagi, nauczył się radzić sobie ze stresem, jest punktualny i poukładany.
Oczywiście nie jest chodzącym ideałem zdarzają mu się gorsze dni, kiedy koncentracja sprawia mu trudność. Jednak takich dni jest zdecydowanie mniej niż kiedyś, a Kamil nauczył się je akceptować i skutecznie z nimi radzić. Kiedyś po takim dniu czułby się jak nic niewarty leniuch, który zmarnował dzień, dziś pozwala sobie na odpoczynek. Nauczył się słuchać swojego ciała i umysłu oraz działać z nimi w harmonii.
Przykład Kamila dał mi motywację, by pomagać innym ludziom w radzeniu sobie z ADHD, pokazując, że można osiągnąć ogromne, pozytywne zmiany w życiu. Gdy zaczynaliśmy współpracę 8-9 lat temu, Kamil nie uwierzyłby, że osiągnie tak wiele i poczuje się tak dobrze – i ja również miałem wątpliwości co do tego. Jednak widząc jego sukcesy, zyskałem pewność, że każdy, kto zmaga się z podobnymi wyzwaniami, ma szansę na realną poprawę.
Dziś jestem pełen determinacji, aby kontynuować swoją misję, pomagając innym w odkrywaniu ich potencjału i budowaniu lepszego życia. Wspólna droga Kamila i moja pokazuje, że z odpowiednim wsparciem i zaangażowaniem można przekształcić swoje życie w sposób, który kiedyś wydawał się nieosiągalny.
Kamil to ja, Paweł.
